Namiot CAMP Minima SL I

Nadszedł czas, aby opisać jeden z najważniejszych elementów mojego trekkingowego ekwipunku, czyli przenośną kwaterę. Od jesieni 2013 roku jestem posiadaczką jednoosobowego, dwupowłokowego namiotu Minima Super Light I włoskiej  firmy C.A.M.P. Kiedyś popełniłam krótką recenzję namiotu pod tym linkiem https://www.polarsport.pl/namiot-camp-minima-i-sl.html jednak warto by było napisać o nim coś więcej.

Namiot użytkowany jest od wiosny do jesieni podczas górskich wypadów, zarówno tych dłuższych, jak i weekendowych, głównie w rejonach Beskidów i Sudetów. Był ze mną na Głównym Szlaku Beskidzkim, oraz na Głównym Szlaku Sudeckim. Tej zimy noszę się również z zamiarem wypróbowania go w umiarkowanych warunkach zimowych. Specjalnie w tym celu zakupiłam znacznie dłuższe szpile, niż te dołączone w komplecie. Ale to jeszcze przede mną, na razie skupię się na recenzji namiotu.

Dane techniczne namiotu CAMP Minima SL I:

  • konstrukcja: dwupowłokowa, tunelowa
  • kolor: pomarańczowy
  • ilość osób: 1
  • waga: 0,96 kg (waga zawiera maszty i szpilki)
  • 2 pałąki masztów z aluminium
  • sypialnia z gęstej siatki ułatwia wentylację

 

Wymiary:

  • sypialnia: 80 x 220 x 65 (wysokość)
  • namiot: 100 x 300 x 70 (wysokość)
  • po złożeniu: 29 x 12 cm

 

Materiał:

  • tropik: Nylon Ripstop 30D 2000 mm
  • podłoga: Nylon 190T/N 5000mm
  • stelaż: Alu 6063

 

Uwaga!

Obecnie na stronie C.A.M.P. POLSKA http://www.camp-polska.pl/Produkty/sport/namioty/camp-2392-camp-2392-minima-sl-i-namiot.html specyfikacja tego namiotu nieznacznie się różni, m.in:

  • stelaż: aluminium  ALU 7001
  • kolor: czerwony
  • wymiary po złożeniu: 30 x 12 cm.

Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że posiadam starszą wersję tego namiotu.

Przejdę teraz do omówienia poszczególnych cech produktu.

Waga i rozmiary:

Pierwszą rzeczą, która najbardziej rzuca się w oczy, jest wielkość i waga spakowanego namiotu. Jest on bowiem rozmiarów litrowej butelki Coca-Coli i waży podobnie. Jest to niesamowite, zwłaszcza, że mamy do czynienia z namiotem dwupowłokowym. Przy plecaku ważącym kilkanaście kilogramów niewielka paczuszka nie jest nawet wyczuwalna! Prawdziwe SUPER LIGHT!

Po rozłożeniu namiot przypomina wielkością… budę dla psa. I tak właśnie został ochrzczony przez moich znajomych. Nie czarujmy się, nie jest to namiot, w którym można spędzać komfortowo wolny czas na kempingu, a o przygotowywaniu w nim posiłków nie ma nawet mowy. Nie da się również w nim usiąść, a wszelkie czynności jak np. przebieranie się, wymagają niezłej gimnastyki. Ja, przy swoim wzroście metr pięćdziesiąt w kapeluszu, mieszczę się w środku wraz z całym plecakiem, jednak część rzeczy muszę wyjąć i poukładać wzdłuż ścianki, a plecak wcisnąć w nogi albo ułożyć nad głową. Osoba wysoka, o słusznej posturze mogłaby mieć z tym problem.

Wodoodporność:

Namiot wielokrotnie przeżywał całonocną ulewę i nigdy nic nie przeciekło z góry, ani nie podmokło od dołu. Czasem, przy odpowiednich warunkach [wilgotne, chłodniejsze noce] zdarzało się, że na wewnętrznej stronie tropiku skraplała się para wodna. Jednak były to pojedyncze krople, a siatka sypialni wyłapywała je, dzięki czemu nic nie kapało mi na głowę. W porównaniu z koleżanką, która w tym czasie uwijała się ze szmatką w swoim jednopowłokowym namiocie i już nieraz miała zalany po nocy śpiwór, komfort jest nieporównywalny.

Wykonanie/jakość/wytrzymałość:

Wszystkie elementy wydają się być dość delikatne ale jak na razie nic się nie podarło, nie urwało ani nie połamało. Jedyne, co uległo nieznacznemu odkształceniu, to dwie szpilki, i to tylko dlatego, że czasem konieczne było rozłożenie namiotu na twardej, obfitej w kamienie glebie. Wtedy na siłę wciskałam szpile w podłoże . Nie widać żadnych uszkodzeń na tropiku ani na siatce sypialni, podłoga również jest w stanie idealnym. Zamki przesuwają się gładko, podklejone szwy nie puszczają, pałąki, złożone z aluminiowych rurek połączonych linką składają się i rozkładają bez problemu. Wszystkie elementy wykonane są  bardzo starannie. Pałąki i szpilki posiadają dodatkowe woreczki do przechowywania.

Kolor:

Tutaj zdania mogą być podzielone. Osobiście nie mam nic przeciwko kolorom proponowanym przez firmę C.A.M.P. [tj. jaskrawe odcienie żółci, pomarańczy czy czerwieni, oraz barwę niebieską i zieloną w obecnych modelach II oraz III]. Wiem jednak, że część osób preferuje bardziej maskujące barwy. Charakterystyczne logo wilka z boku dodaje “dzikości” temu produktowi. Dobrym rozwiązaniem są odblaskowe, regulowane linki, co jest ważne przy tak małych rozmiarach namiotu. Dzięki temu nikt jeszcze nie potknął się w nocy o moją budę 😉

Rozbijanie:

Jest w miarę szybkie i intuicyjne, bez problemu można sobie z tym poradzić w pojedynkę. Ja rozstawiam namiot w około 10 minut. Pojawia się jednak pewien problem, gdy trzeba rozłożyć namiot w deszczu. Ponieważ najpierw rozbija się sypialnię, a dopiero potem przytwierdza tropik, niestety trochę do środka przez ten czas napada. Pakowanie namiotu jest nieco trudniejsze, gdyż trzeba wszystko pozwijać w miarę równo i starannie, aby zmieściło się do pokrowca.

Wentylacja:

Namiot posiada dwa otwory wentylacyjne – jeden z przodu, jeden z tyłu, są one umieszczone pod sufitem przy pałąkach, przykryte siateczką i osłonięte z góry daszkami tropiku. Wentylacja przebiega w miarę sprawnie, choć czasem mam wrażenie, że mogłaby być ciut lepsza.

Użytkowanie:

Transport namiotu jest bezproblemowy ze względu na jego wielkość i wagę. Łatwość rozłożenia go w pojedynkę sprawia, że jest idealny dla miłośników samotnego nocowania w namiocie. Dwie powłoki oraz wodoodporność sprawiają, że czuję się w tym namiocie bardzo pewnie bez względu na warunki pogodowe. Mały przedsionek pozwala ustawić buty czy inne drobiazgi pod dachem. Do namiotu się nie wchodzi – raczej się wczołguje do środka nogami do przodu i tutaj pojawia się również problem podczas deszczu. Niestety konstrukcja namiotu jest taka, że przy otwartym wejściu pada do wnętrza sypialni, więc trzeba się szybko wczołgiwać. Jak już wspominałam wcześniej, w namiocie jest mało miejsca, zwłaszcza, jeśli wpakowało się tam plecak, więc wszelka działalność jest bardzo ograniczona. Na bokach sypialni są umieszczone po dwie kieszenie przy każdej ściance, pozwalające włożyć tam przydatne drobiazgi jak paczkę chusteczek, telefon, czołówkę, rękawiczki, itd. W najwyższym punkcie sypialni, pod sufitem, jest niewielki uchwyt do przytwierdzenie lampki, jednak jest on mało praktyczny, gdyż zawieszona  lampka dynda niemalże po twarzy. Szpilki są dość krótkie, co może problemem przy luźnym, sypkim podłożu. Zawsze jednak można dokupić dłuższe szpile.

Cena:

W zależności od sklepu, cena namiotu waha się obecnie od 600 do ponad 800 zł. Ja miałam to szczęście, że odkupiłam prawie nowy namiot za niższą kwotę.

Podsumowanie i (subiektywna) ocena:

Ponieważ zależało mi na małym, lekkim, łatwo rozkładanym, wodoodpornym i dwupowłokowym namiocie, głównie do przetrwania w nim nocy, CAMP Minima SL I sprawdza się bardzo dobrze. Jest to typowy namiot tzw. szturmowy i rozpatrywany w takiej kategorii  jest według  mnie jednym z najlepszych na rynku. W skali dziesięciopunktowej ocena 8/10.

Zalety:

  • waga!!!
  • wielkość po spakowaniu
  • łatwość transportu
  • 2 powłoki
  • wodoodporność
  • łatwość rozkładania przez jedną osobę
  • odblaskowe linki
  • trwałość i wykonanie

 

Wady:

  • lekko klaustrofobiczne rozmiary sypialni
  • rozkładanie namiotu w deszczu i wczołgiwanie się do niego
  • kolor [sprawa subiektywna]
  • wentylacja
  • za krótkie szpilki na luźne podłoże
  • cena

 

[TisteAndii vel UltraAnia]

About TisteAndii vel UltraAnia

Góry - zarówno te polskie jak i zagraniczne - to mój świat i moja pasja! Niezależnie od pogody, pory dnia i roku czuję się tam zawsze jak u siebie, szczęśliwa, wolna i pełna energii! Początkowo tylko wędrowałam po górach, jednak w 2013 roku poznałam imprezy długodystansowe i powoli weszłam w świat górskich biegów ultra. Po drodze odkryłam również via ferraty, które także przypadły mi do gustu. Mam znacznie mniejsze doświadczenie biegowe niż pozostała część drużyny, ale powoli podnoszę swój poziom sportowy, co pozwala mi startować w coraz ciekawszych i mocniej obsadzonych imprezach. Nie katuję się jednak żadnymi dietami, planami treningowymi, czy wskaźnikami - biegam głównie dla przyjemności! I płaskim biegom asfaltowym mówię zdecydowane NIE!!!

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o