GSS dzień trzynasty

Rejon GÓRY KAMIENNE,  KOTLINA KAMIENIOGÓRSKA
Trasa  SOKOŁOWSKO – LUBAWKA
Dystans 28,4 km
↑m 516
↓m 619
Pkt. GOT 30
Najniższy punkt Krzeszów (465 m n.p.m.)
Najwyższy punkt Lesista Wielka (860 m n.p.m.)

 

Mimo kolejnego planu wstania wcześnie i ruszenia jak najwcześniej, nie udało się tego zrealizować. Musiałyśmy swoje odespać. Warto wspomnieć, że coraz częściej zasypiałyśmy z problemami (utrudniał nam to ból).  Ania walczyła z kontuzją, objawiającą się ogromnym bólem nad kolanem. Był on znośny podczas chodzenia, ale nasilał się podczas odpoczynku, uniemożliwiając jakiekolwiek sen. Próbowała go zwalczać na wszystkie sposoby. Często zasypiałyśmy parę godzin po położeniu ….

Rano Sokołowsko wyglądało jeszcze ładniej niż w nocy, charakterystyczna niemiecka zabudowa domów, ruiny sanatorium ,,Grunwald”.

Stara niemiecka zabudowa w Sokołowsku.

Dodatkowo na trasie pod znakarzem spotkałyśmy dwóch chłopaków. Przywitaliśmy się (ciesząc się, że widzimy kogoś “turystycznego”). Adamy jak później się okazało, bardzo pozytywnie zaczęli rozmowę, pytając skąd i dokąd idziemy. Okazało się, że również robią GSS, tylko w innym kierunku, i też mają za sobą GSB. Jeden z Adamów miał takie same kijki jak Ania, i aparat Nikona. Wielkim zdziwieniem było, że chłopcy są z Mysłowic, czyli z rejonów niedaleko nas. Zapytali o nasze imiona, bo podobno w Internecie jest lista zdobywców oznak – dowiedziałyśmy się, że będziemy na jakiejś liście. Dali nam kilka wskazówek, że warto spać nad Łomniczką itp. Później często ich z Anią wspominałyśmy, śpiąc między innymi na Łomniczce i przechodząc masakryczne odcinki trasy. Ja ich żałowałam, że przed nimi góry Wałbrzyskie i Sowie. Niby niskie i  niepozorne, nieatrakcyjne dla turystów, natomiast we mnie wzbudzają szacunek. Są niezwykle ciężkie techniczne, dostarczają wielu dawek adrenaliny i potrafią zmęczyć fizycznie, jak mało które. Z Sokołowska ruszyłyśmy lasem w kierunku Lesistej Wielkiej (858) oraz Suchej Góry (767) do Grzęd.

Strome podejścia w Górach Kamiennych.

Kolejny odcinek GSS, który wydawał się płaski, a zaskoczył krótkimi, niezwykle stromymi podejściami i zejściami. Szczególnie fragment prowadzący do Góry Świętej Anny okolice 600m. Na samym Szczycie góry Św. Anny rozpościera się przepiękny widok na Krzeszów i okolice. Znajduje się tu kaplica, w której w sezonie są odprawiane Msze św.

Widok z Góry Świętej Anny.

 

Ze względu na piękne widoki zdecydowałyśmy zrobić sobie postój na szczycie i uzupełnić zapas kalorii. Dalej zeszłyśmy do Krzeszowa, by szybko zwiedzić bazylikę. Sama bazylika zawiera wiele bogactw artystycznych i przepiękny prospekt organowy. Niestety nie można było fotografować w jej wnętrzu.

Bazylika w Krzeszowie.

Szybko z Krzeszowa ( jak zwykle gonił nas czas), szłyśmy do Betlejem, w którym znajdują się: przepiękny pałac drewniany na wodzie, pałac opacki oraz barokowa kaplica. Dalej szybciutko przez las szłyśmy do naszego miejsca noclegowego Lubawki, co jakiś czas podziwiając widoki z polan np. pod Miejską Górą.

W drodze do Lubawki.

W Lubawce zapytałyśmy w pierwszym lepszym domu o możliwość noclegu w namiocie. Noc zapowiadała się przepiękna. Pani bała się o jej psa, natomiast zaprowadziła nas do agroturystyki. Ku naszemu szczęściu goście mieli przyjechać dopiero jutro. Więc domek ( aneks kuchenny + łazienka) były do naszej dyspozycji, a my spałyśmy w namiotach pod nim. Pani niezwykle miła chciała nawet nas rano poczęstować kapustką. Myśmy już po śniadaniu odmówiły i poczęstowały się moimi ulubionymi śliwkami żółtymi.

 

O autorze basiasz

bez biegania i chodzenia po górach oraz aktywnego wypoczynku nie wyobraża sobie życia. Niegdyś ultra maratończyk, aktualnie wraca do świata ultra po kontuzji. Planuje wystartować w biegach 12h i 24h 🙂 Lubi stawiać sobie wyzwania górskie dlatego jest zdobywczynią Głównego Szlaku beskidzkiego i Głównego szlaku sudeckiego. W najbliższych latach planuje nadal zdobywać kolejne prestiżowe szlaki górskie w Polsce i zagranicą.

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o