Osiągnąć cel, nie idąc na dno

Uwaga, dowcip:

“Statek zaczyna tonąć. Wszystkich pasażerów ogarnęła panika. Nagle jeden mówi do kapitana:
– Kapitanie, jak daleko do lądu?
– 2 km
– Taaak? W jakim kierunku??
– Pionowo w dół… “

Morał:

Nie sztuką jest osiągnąć cel. Sztuką jest osiągnąć cel, nie idąc przy tym na dno.

Jak się to odnosi do biegania?

Będąc zdeterminowanym, młodym i zdrowym, łatwo jest robić postępy w budowaniu formy i w łamaniu kolejnych ograniczeń. Gdy wszystko przychodzi łatwo, można ulec pokusie pójścia na skróty, pominięcia innych aspektów życia, nie mówiąc już o tak prozaicznych kwestiach, jak regeneracja czy wzmacnianie podstawowych mięśni ciała. Po co się rozpraszać na takie “niepotrzebne” i poboczne kwestie, skoro wszystko idzie tak dobrze? W końcu “jestem niezniszczalny, kontuzje dotyczą tylko innych osób, ale nie mnie”, przy czym z drugiej strony “bez bólu nie ma postępu”. A nawet jak trochę poboli, to zaraz pewnie przejdzie, trzeba tylko rozbiegać.

Niestety, z czasem, kontuzje i przeciążenia kumulują się, a wraz z wiekiem regeneracja już nie jest taka szybka, jak na początku. Chwilowe bóle i urazy, zmieniają się z czasem w stany przewlekłe, wymuszające robienie coraz to dłuższych przerw w treningach. Tym samym – nadchodzą powtarzające się okresy spadku formy. Skutkuje to stopniową utratą motywacji. W końcu może przyjść pokusa, żeby dać sobie ze wszystkim spokój, skupiając się na bardziej “racjonalnych” i produktywnych dziedzinach życia. Pasmo sukcesów definitywnie się kończy, a zostają tylko dawne wspomnienia i obolałe ciało.

Pytanie, czy tak musi być, i czy trzeba się temu poddawać?

Być może taka sytuacja może doprowadzić do refleksji nad sobą, i do zastanowienia się nad swoją dotychczasową drogą. Dzięki temu może być początkiem czegoś nowego. Może warto się zatrzymać i zrobić nie jeden jeden czy dwa małe krok wstecz, ale spojrzeć za siebie i zrobić 10 kroków wstecz, niejako “zaczynając od nowa”, ale według innego schematu i innych założeń niż dotąd – po prostu zacząć robić nowe rzeczy, których dotąd się nie robiło, i wykorzystać zebrane wcześniej (również te negatywne) doświadczenia i spostrzeżenia. Warto też uznać przed samym sobą: “myliłem się, moje dotychczasowe działania nie były optymalne ani przemyślane, robiłem sobie więcej krzywdy niż pożytku, nie miałem wystarczającej wiedzy”.

Jedną z opcji wartych rozważenia, jest zastąpienie biegania inną dyscypliną sportu, skupienie się na podstawowych ćwiczeniach wzmacniających tułów, kręgosłup, brzuch itp – powszechnie i mylnie nazywanych nieraz “ćwiczeniami uzupełniającymi” (mylnie, bo taka nazwa sprawia wrażenie, że działania te są czymś dodatkowym, a więc opcjonalnym i niemal niepotrzebnym, co można pominąć w imię ważniejszych celów) – bez takiego solidnego przygotowania, najlepiej pod nadzorem trenera, nie ma co nawet myśleć o długoterminowych sukcesach w bieganiu… Takie refleksje naszły mnie już jakiś czas temu, między innymi po lekturze książki “Gotowy do biegu”, oraz po mojej kolejnej kilkumiesięcznej kontuzji.

Przysłowie mówi, ze szaleństwem jest robić wciąż to samo, oczekując innych wyników niż dotąd. Idąc tym tropem, można mieć nadzieję, że inne, nowe działania przyniosą lepsze efekty, niż te dotychczasowe – przynajmniej taki jest zamysł. Co wyjdzie, to wyjdzie, ale warto przynajmniej spróbować.

O autorze LukaszA

Łukasz A – karierę biegacza amatora zaczął już kilkanaście lat temu, kiedy to większość ludzi nie wiedziała, że taki sport istnieje. W ciągu kariery nastukał sporo ładnych startów w asfaltowych ultramaratonach. Biegał więcej godzin z rzędu, niż niektórzy potrafią przepracować w ciągu tygodnia – czyli biegi 12-, 24- i 48-godzinne. Obecnie preferuje raczej krótkie biegi górskie oraz kameralne imprezy na trasach leśnych w okolicach Katowic. Trzyma się z dala od komercyjnych imprez promowanych jak kandydaci do sejmu przed wyborami. Oprócz tego koleguje się z rowerem, bo ten mu pozwala zarabiać i utrzymać dobrą kondycję. W wolnych chwilach ciśnie zwiedzać góry.

Please Login to comment
avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jakub Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Gość
Jakub

Niech wzorem będą średniodystansowcy, dla których bez siłowni i sprawności nie ma biegania i wyników…Zazwyczaj ludzie zaczynają się interesować ćwiczeniami jak już nabawią się kontuzji…Bieganie to tylko jedna ze składowych dobrego biegacza, nie wiem czy nawet najważniejsza 🙂