Scott Jurek: “Jedz i biegaj” – moja recenzja książki

“Jedz i biegaj” – Scott Jurek.

Książka ta należy obecnie do klasyki literatury o tematyce biegowej i okołobiegowej.

Próbowałem ją przeczytać już od dłuższego czasu, zabierając się do niej kilkakrotnie w ciągu ostatnich miesięcy. Jednak dopiero niedawno udało mi się ją przeczytać w całości.

Książka, jak sam tytuł wskazuje, porusza tematy związane z ogólnie pojętym bieganiem oraz, nierozerwalnie związaną z nim, dietą.

Można w niej wyróżnić kilka wątków:

1 – wątek autobiograficzny, dotyczący życia osobistego autora od młodości aż do najnowszych czasów (momentami dosyć monotonny),

2 – wątek biegowy, opisujący starty w poszczególnych zawodach i sukcesy w nich osiągane (ciekawe opisy poszczególnych biegów, i do tego jeszcze ciekawsze przemyślenia okołobiegowo-filozoficzne),

3 – wątek żywieniowy, dotyczący diety w ogólności, jak i również konkretnych przepisów na posiłki (też całkiem interesujący, znalazłem tu sporo przepisów i składników o których nigdy przedtem nie słyszałem).

Wątki te wzajemnie się przeplatają i są niejako ze sobą wymieszane.

Książka opisuje życie Scotta Jurka – początkowo zupełnie przeciętnego, niezbyt utalentowanego chłopaka z prowincji, który jednak dzięki twardemu, solidnemu wychowaniu i ciężkiej pracy, przekuł swoje słabości i frustracje w wielkie sukcesy, wybijając się do światowej czołówki ultramaratończyków, a następnie wielokrotnie zwyciężał w najtrudniejszych i najbardziej wymagających biegach, jakie kiedykolwiek wymyślono. W osiągnięciu tych sukcesów pomogła mu dobrze przemyślana dieta wegańska, poparta wiedzą na temat fizjologii i metabolizmu, oraz specyficzna filozofia wypracowana przez lata obserwacji siebie samego i studiowania wiedzy na temat psychiki ludzkiej.

W książce zawarte jest wiele ciekawych przemyśleń i rozważań na tematy związane ze zwyciężaniem, łamaniem barier i podnoszeniem poprzeczki coraz to wyżej.

Można odnieść wrażenie, że sam autor należy do ludzi, którzy nie tyle łamią bariery, ile wręcz rozbijają je młotem pneumatycznym, windując ambicje powyżej wszelkich wyobrażeń – a tym samym dokonują rzeczy, które z teoretycznego, rozsądkowego punktu widzenia są obiektywnie niemożliwe do dokonania (np. wygranie ekstremalnego ultramaratonu pomimo zaliczenia prawie śmiertelnego kryzysu na trasie, zwycięstwo w biegu, w którym wystartowało się ze zwichniętym stawem skokowym, itp). Co oczywiste, te wyczyny są nie do powtórzenia przez większość “przeciętnych” zawodników. Tylko najwięksi z największych są w stanie dokonać czegoś podobnego, a ryzyko nie musi być zawsze opłacalne (sam Scott Jurek podaje przykłady utalentowanych zawodników, którzy z rożnych przyczyn przedwcześnie zakończyli kariery).

W dalszej części książki pada sporo ciekawych rozważań, które każdy powinien sobie przyswoić – są tu przedstawione nie tylko wzloty i sukcesy, ale również rozterki i problemy, które towarzyszą zdobywaniu “szczytów” na najwyższym, światowym poziomie. W końcu, co chyba jest kluczowym przesłaniem książki, pada stwierdzenie, że wygrywanie w zawodach wcale nie jest najważniejsze ani najtrudniejsze w życiu. Dużo ważniejsze jest bycie dobrym człowiekiem, żyjącym w zgodzie ze sobą. Ważniejsze od zwyciężania, jest samo dochodzenie do zwycięstwa, oraz sposób w jaki je osiągamy. Prawdziwe zwycięstwo jest dopiero wtedy, kiedy zdamy sobie sprawę, że formalne zwycięstwo w zawodach jest de facto nieistotne….

Podsumowując, książka jest bardzo pouczająca i dająca do myślenia. Jak najbardziej polecam!

O autorze LukaszA

Łukasz A – karierę biegacza amatora zaczął już kilkanaście lat temu, kiedy to większość ludzi nie wiedziała, że taki sport istnieje. W ciągu kariery nastukał sporo ładnych startów w asfaltowych ultramaratonach. Biegał więcej godzin z rzędu, niż niektórzy potrafią przepracować w ciągu tygodnia – czyli biegi 12-, 24- i 48-godzinne. Obecnie preferuje raczej krótkie biegi górskie oraz kameralne imprezy na trasach leśnych w okolicach Katowic. Trzyma się z dala od komercyjnych imprez promowanych jak kandydaci do sejmu przed wyborami. Oprócz tego koleguje się z rowerem, bo ten mu pozwala zarabiać i utrzymać dobrą kondycję. W wolnych chwilach ciśnie zwiedzać góry.

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o