9 miesięcy treningu: podsumowanie (wrzesień-listopad 2018)

Minął kolejny kwartał. Czas więc na podsumowanie okresu wrzesień – listopad 2018.

To już 9 miesięcy mojego regularnego treningu na siłowni, który rozpocząłem w marcu 2018. Ostatni okres nie przyniósł tutaj jakiejś rewolucji czy przełomu – nadal kontynuowałem początkowe założenia, czyli 2-3 treningi w tygodniu, według wskazań trenera lub wg rozpiski. Główną zmianą, jaką wprowadziłem zgodnie z otrzymanymi w międzyczasie zaleceniami, była rezygnacja z długich (nawet dwugodzinnych) sesji kardio na orbitreku czy na bieżni, a w zamian za to położenie nacisku na znacznie krótszy trening interwałowy. W ten sposób zszedłem ze średnim czasem trwania pojedynczego treningu do około 2 i pół godzin (w poprzednim okresie było to nawet nawet do 4 i pół godziny na jeden trening). Zazwyczaj robię obecnie 2 lub 3 treningi tygodniowo, zamiast 3-4, jak to było w poprzednim okresie.

Sam trening wpisał mi się już w codzienną rutynę, podchodzę do niego bez specjalnych emocji – po prostu realizuję to, co mi wyznaczy trener, traktując każdą rozpiskę jako kolejne zadanie do wykonania.

Wciąż nie trenuję biegania jako takiego, ani nie startuję w zorganizowanych biegach, koncentrując się na „pracy u podstaw” i na budowaniu podstawowej formy, nadrabiając wieloletnie zaniedbania w tych aspektach.

W międzyczasie robiłem też kolejne przymiarki do „naprawienia” swojej diety, jednak żadna radykalna zmiana nie nastąpiła. Próba wdrożenia restrykcyjnej diety wg rozpiski okazała się zbyt uciążliwa i skomplikowana w codziennej praktyce, pozostałem więc przy odżywianiu „po swojemu”, wprowadzając jedynie niewielkie zmiany, zgodnie z otrzymanymi radami od dietetyka.

Przechodząc do kwestii „liczbowych”, wygląda to mniej więcej tak:

  1. Waga:
    przełom 2017/2018 – ok 84kg,
    czerwiec 2018 – 78,5kg,
    wrzesień 2018 – ok. 76kg,
    październik 2018 – 74,8kg (póki co – minimum),
    listopad/grudzień 2018 – 79kg.
    A zatem w ciągu 2 ostatnich miesięcy waga „wystrzeliła” ok. 4kg w górę – możliwe, że to efekt zaprzestania intensywnego spalania podczas sesji kardio, a także być może efekt mocniejszego treningu siłowego połączonego ze spożyciem dodatkowego białka w postaci koncentratu.

  2. Tkanka tłuszczowa:
    2017 – ok. 20% (prawie 16kg),
    czerwiec 2018 – 2018 – 16,6% (13kg),
    sierpień 2018 – 15,5% (11,7kg),
    wrzesień 2018 – 16,5% (12,7kg),
    listopad/grudzień 2018: 17,7% (14kg)
    Teoretycznie wystąpił więc lekki wzrost tkanki tłuszczowej (o około 2kg od sierpnia) – prawdopodobnie to efekt zmniejszenia objętości treningu kardio.

  3. Masa mięśniowa:
    marzec 2018 – 61,2kg,
    czerwiec 2018 – 62,5kg,
    wrzesień 2018 – 61,5kg
    listopad/grudzień 2018 – ok. 62kg
    Jeśli wierzyć pomiarom, tutaj również nie ma przełomu – tzn. nie ma wyraźnego przyrostu masy mięśniowej. Zauważam jednak, z upływem czasu, powolny, aczkolwiek znaczny, wzrost siły i wytrzymałości podczas ćwiczeń z obciążeniem. Dostrzegam też nieznaczne zmiany w sylwetce (lekki przyrost niektórych mięśni).

Podsumowując, dotychczasowy trening wydaje się być w miarę skuteczny – to co miało się poprawiać, poprawia się. Postępy nie są szybkie ani spektakularne – ale też nie o to chodzi. Ważniejsze jest wytrwać w postanowieniu i w systematycznym dążeniu do poprawy osiągnięć, zachowując przy tym zdrowie i unikając kontuzji. Nie zawsze się to udaje, w ostatnich miesiącach podłapałem parę (drobnych, póki co) urazów, które ograniczają tempo czynienia postępów. Trzeba się też liczyć z tym, że w pewnym wieku nie osiągnie się już tego samego, co można by było osiągnąć, mając o 15-20 lat mniej 🙂 Tym niemniej warto kontynuować dążenie do samodoskonalenia się w takim zakresie, jak to możliwe.

About Lukasz A

Łukasz A – karierę biegacza amatora zaczął już kilkanaście lat temu, kiedy to większość ludzi nie wiedziała, że taki sport istnieje. W ciągu kariery nastukał sporo ładnych startów w asfaltowych ultramaratonach. Biegał więcej godzin z rzędu, niż niektórzy potrafią przepracować w ciągu tygodnia – czyli biegi 12-, 24- i 48-godzinne. Obecnie preferuje raczej krótkie biegi górskie oraz kameralne imprezy na trasach leśnych w okolicach Katowic. Trzyma się z dala od komercyjnych imprez promowanych jak kandydaci do sejmu przed wyborami. Oprócz tego koleguje się z rowerem, bo ten mu pozwala zarabiać i utrzymać dobrą kondycję. W wolnych chwilach ciśnie zwiedzać góry.

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o