III Rajd Kobuza 27.04.2019

dav

Jakiś czas temu przeglądając tablicę na Facebooku trafiłam na informację o Rajdzie Kobuza organizowanym przez mojego dobrego znajomego Tadeusza, gdyż znamy się z pierwszej edycji rajdu 🙂

Długo się nie zastanawiając postanowiłam zarezerwować 4 miejsca, namawiając kolegów z naszej ekipy. Dograliśmy wspólnie szczegóły, czekając następnie już tylko na sam dzień wyjazdu.

W dzień startu już o 6 rano wyjeżdżaliśmy z Katowic do Maleńca samochodem, by stawić się na miejscu startu o 9:30, zapisać się na rajd, opłacić go i wystartować punktualnie o 10 🙂

Męska część ekipy przed startem 🙂
Zabytkowy zakład hutniczy Maleniec.

Trasa wiodła pięknymi malowniczymi terenami – lasami, wokół stawów rybnych hodowlanych, mijając po trasie ciekawe atrakcje tamtejszej kultury np. zabytkową cegielnię oraz mogiły z XIXw.

Na szlaku.
Stawy rybne, które mijaliśmy po drodze.
Na szlaku.

Co jakiś czas robiliśmy sobie postoje na odpoczynek, pamiątkowe zdjęcia, posilenie się i nawodnienie, by później dalej ruszać w drogę.

Trening techniki NW na całej trasie 🙂

Kilka razy mijaliśmy bardzo czystą w porównaniu z naszymi rzekami, rzekę Czarną.

Łukasz na tle rzeki Czarnej.

W trakcie integracyjnego ogniska wykonano dla nas strzał z zabytkowej armaty 🙂 sam strzał na pewno pozostanie w mojej głownie jeszcze przez jakiś czas ( straszne bum 🙂

Zabytkowa armata, z której dla nas wykonano strzał 🙂

W wolnej chwili zwiedziliśmy wnętrze zabytkowej huty, podziwiając kunszt ówczesnych mechanizmów.

Wnętrze zabytkowej huty.
Kosa, którą walczono w czasach Kościuszki.

Na zakończenie każdemu z osobna wręczono medal i dyplom pamiątkowy oraz kopie rysunków organizatora Tadeusza Śliwaka, któremu pomagał PTTK Końskie. Rozdanie medali i część integracyjna jest niewątpliwą zaletą tamtejszych imprez, dla której warto tam choćby raz w życiu wystartować, a imprez jest cała masa (więcej na stronie PTTK Końskie) :).

Nasza ekipa na mecie 🙂
Trasa Rajdu.
Tempo rajdu i profil wysokości.

Po rajdzie zadowoleni z pokonania 15km ruszyliśmy do miejsca noclegowego w Sielpi. Niestety, woda w pobliskim zalewie była spuszczona, a dno było akurat czyszczone. Wieczór spędziliśmy robiąc krótki spacer wokół jeziora, grając w karty i w końcu idąc spać 🙂

About basiasz

bez biegania i chodzenia po górach oraz aktywnego wypoczynku nie wyobraża sobie życia. Niegdyś ultra maratończyk, aktualnie wraca do świata ultra po kontuzji. Planuje wystartować w biegach 12h i 24h :) Lubi stawiać sobie wyzwania górskie dlatego jest zdobywczynią Głównego Szlaku beskidzkiego i Głównego szlaku sudeckiego. W najbliższych latach planuje nadal zdobywać kolejne prestiżowe szlaki górskie w Polsce i zagranicą.

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o